czwartek, 25 lipca 2013

W-w-w... WYJAZD!!! ^^

Może już wiecie lub nie, ale wyjeżdżam. Na tydzień lub więcej. Rozdziały pojawią się jak wrócę.

Pozdrawiam
Misia :>

poniedziałek, 15 lipca 2013

#22 O-Ona maaa chłooopaaakaa!!

Nadal nie możemy się wszyscy (narratorzy) otrząsnąć po wypowiedzi Agnes. To było... MISTRZOWSKIE.  Moje małe słoneczko. Te dwie to na pewno są siostrami. Jak boniedydy!!
Już tłumaczę jak zwykle praktycznie.
- Agnes co to było? Proooszę powiedz, że ty się nim tylko bawisz.
- Tylko się nim bawię.
- Jeej... super, znaczy się. Bo wiesz...
- hahah... wiem, że chcesz mu dopiec. Ale czemu takie nerwy.
- Bo on ma dziewczynę. Tylko tyle.
- Spoko. To co? Wracamy siostrzyczko?
- Jasne Siostrzyczko. - Szły sobie przez las, park i jakieś jezioro - normalnie po wodzie jak Jezus... Boję się ich...
No to przejdźmy do Nialla i Meg, którzy są na randce.
-  Wiesz... mam jakieś dziwne wrażenie, że za niedługo cała ta bajka się skończy, że znów będziemy darli ze sobą koty - wyszeptała cicho Megan
- też mam takie wrażenie. Ale jest pewna luka... - dziewczyna popatrzyła na chłopaka zdziwiona - My zawsze będziemy razem, nawet jak oni będą się kłócili.
- awww.- szepnęła i złączyli swoje usta w namiętnym pocałunku. 
Następni w kolejce do opisu to Harry i Patty
Ci nie robili sobie nic z podglądania. Chłopak usiadł oparty o drzewo, a dziewczyna wtuliła się w jego tors.
- Nad czym tak rozmyślasz?? - wyszeptał jej do ucha, przez co przeszedł ją dreszcz.
- A nad wszystkim. Nad nami, nad dziewczynami, nad chłopakami. Ogólnie wiesz... liczę ile się zmieniło od początku wakacji. 
- I co ci wyszło?
-  Że jestem wdzięczna Meg, że napisała El gdzie lecimy. Pogodziłyśmy się z braćmi, a niektórzy nawet złączyli się w pary
- Tak jak my. - powiedział i ci również złączyli usta w pocałunku. 
Ech... nie ma o opisywać... wszędzie ta słodycz, może u Sue i Liam'a coś będzie ciekawego? Zaraz zobaczymy.
Ta para natomiast, poszła do cukierni, bo zabrakło im słodkiego we krwi. 
- Jak ci się układa z Danielle? - spytała panna Horan
- A dobrze - uśmiechnął się Payne -  A ty masz chłopaka?
- Mam. Ma na imię Avan. Jest aktorem. 
- A gdzie grał? - zapytał z ciekawości, a tak na serio to rozgniewał się jakoś na tę wiadomośc
- W różnych filmach, ale największą sławę zdobył grając w serialu "Victorious"(czyt. Victoria znaczy zwycięstwo).
- Nie kojarzę. - No kogo on oszukuje? Kocha ten serial i wie kto to. -,- No z jakimi ludźmi ja pracuję?! A tak po za tym, kto wymyślił ten scenariusz?!
- Poczekaj pokażę ci zdjęcie. - zaczęła szukać w torebce fotografii, a obecny koło niej mężczyzna, bezgłośnie westchnął. - Oto on. 
 - Aaaa... już wiem który. Więc szczęścia życzę. - przytulili się po przyjacielsku i akurat w tej chwili zadzwonili do nich Avan i Danielle. Ich drogi się rozeszły...
Na koniec dzisiejszej mojej wędrówki zajrzymy do Louis'a i Zayn'a. którzy wybrali się do... Pabu na piwo.
- No i kurde było tak! - skończył opowiadać starszy z nich
- Ale dlaczego? przecież wiesz, że Harry może cie zabić - odpowiedział młodszy
- No wiem. I-I co? - no miał trochę promili - Ona sama o-owzaaajeeminiła go.
- Oj Tomlinson co ty z Siebie robisz??
- Zakochanego nastolatka. - Zaśmiał się. 
Okeeeej... Ja się ich boję...
Lecę miysie - pysie do następnego!!
Aha... i powiedzcie ludziom a centrali, żeby ZMIENILI SCENARZYSTĘ!!!

Narrator :D


--------------------------------------------------------------
Macie:*

Misia Dawaj :*

 Pozdrawiam
Marzena:*

wtorek, 2 lipca 2013

#21 Ekhem... no dzisiejszy rozdział jest słooodki :)

No dobra... głupawka opanowana wszystko jest na razie cacy stuk-stuk.
Oto rozkład par, które są razem.
Patty - Hazza (Zdziwko co nie?)
Vicky - Malik
Meg - Niall 
Sue - Liam
Agnes - Lou
Coś się zapędziłam. Nic nie przeczytaliście... :D

Nasz Horanek czekał na swoją księżniczkę pod schodami od dobrych kilku minut, a jemu wydawało się, że ze 3 godziny.  Kiedy zeszła - zaniemówił.  Była ubrana w piękną koronkową sukienkę w kolorze czerwonym, do tego tego samego koloru szpilki. 
- fiu, fiu, fiu... dziewczyno, nie ubieraj się tak lepiej - zaśmiały się Vicky i Sue.
- dlaczego? - zapytała Meg
- Bo na moje oko to nasz głodomorek, zaraz cie porwie na górę i dupa z randki. - chichrała się jak pojebana... Moja krew. Aż łezka leci, jestem z niej dumny. Na serio. Przypomina taką moją małą kopię w żeńskiej formie. Ale popatrzcie... czy to może być moja córka?! Przecież Pablito jest jej ojcem!! Ale jak?! Może kuzynka cioci babci mamy siostry brata taty jest jej matką?! Możliwe! Ale no ewentualnie Liam jest księdzem Kowalskim, a Zayn Mnichem Skiperem. Wszystko tu jest możliiiiwe!!!!
- EJ ty przestań gadać tylko mów dalej co było, bo mnie morda boli od śmiechu! -krzyknęła panna Tomlinson, a w przyszłości Malik.
- ZAMKNIJ SIĘ.- Nie unoś się tak złotko, bo ci to zaszkodzi.
No wracając...
- Wreszcie!
Nasza parka wyszła po kilku strzałach w łeb Niall'a. Wiecie, że ciekawość to jest pierwszy stopień do piekła?! No ja też nie wiedziałam!! No i  widzicie! Te nasze dzieci (czyt. Tomlinsonowie, Malikowie, Stylesowie, Payne i Horan) poszli sprawdzić jak wyjdzie im ta randka, a Danielle i Eleanor uznały, że to jest dziecinne i nie będą zniżały się do ich poziomów. -,- Sztywniaki!
- Ciiii.... bo Nas zobaczą - szepnęła Patty.
- TO rozdzielmy się. Patty z Hazzą, Ja i Malik, Sue i Liam, Agnes i Lou.  - zarządziła Vic. Wszyscy się zgodzili - nie mieli wyjścia. Znacie pewnie ton młodej.

Każda para poszła w inną stronę. A ja mądry szybko- wcześniej, założyłem im kamerki i teraz opiszę według mnie najciekawszą parę i to wcale nie jest Patty i Styles jak to mogło się wydawać.
TO był Louis i Agnes.  No to w telegraficznym skrócie.
Chłopak szedł pierwszy, a za nim dziewczyna. On nie brał tego na poważnie dlatego szedł tyłem do kierunku wyprawy. Nie zauważył kamienia i się o niego potknął. Dziewczyna, która w tej chwili była pogrążona w swoich myślach, także nie zauważyła wystającej przeszkody w osobie Tomlinsona. I Jakoś takoś stało się tak, że ona leżała na nim. <Nie, nie w tym sensie zboczuchy !! xD> Patrzyli sobie w oczy, a jakoś złożyło się dziwnie, że oboje mieli niebieskie. No wiem dziwne, że jej brat bliźniak ma zielone, a ona niebieskie.
No i dalej paczali się, aż on się przysunął i ją pocałował. Całowali się namiętnie (Jak ja kocham tę robotę) i szybko jakby ktoś zaraz miał jedno z nich zabić i nigdy mieli się nie spotkać.
- Ekhem... - nie chętnie się od siebie oderwali, ale nad nimi stała nasza kochana Młoda Tomlinsonowa. - Louis słonko idź do Malika. Agnes. My porozmawiamy. - wzięła ją za rękę i pociągnęła w stronę kawiarni... To się będzie działo...

piątek, 21 czerwca 2013

# 20 Poważna rozmowa...

Wróciłam! Byłam chora, niestety... Co mi było? Chcecie wiedzieć? Nie powiem! xD Zdradzę tylko, że cały dzień w kiblu przesiedziałam... Brr! Mam szczerą nadzieję, że Patty i Agnes dobrze wypełniły swoje zadanie.

<SEKRET
Wcale nie byłam chora, tylko myślałam, że jak mnie zastąpią to będzie bójka, bitwa, czy coś... ZAWIODŁAM SIĘ NA WAS DZIEWCZĘTA! >

Dobrze, a teraz ciąg dalszy historii... Wszyscy spotkali się w tajnym punkcie, gdzie odbywają się ważne zebrania. (czyt. salon). Vicky jako taka pani przewodnicząca, zaczęła przemowę.
V: A więc spotkaliśmy się tu, aby...
S: Powiązać węzłem małżeńskim tą oto parę, czyli...
V: Nie jesteśmy na ślubie!!!
S: Nie? To gdzie?
M: W dupie, ładnie mówiąc.
V: Zamknijcie się wreszcie. Musimy coś ustalić.
N: To znaczy?
Z: Czy pozwalamy naszemu rodzeństwu się ze sobą spotykać...
H: Sam nie wiem. Rozważmy za i przeciw.
M: Nie ma "przeciw". Jest tylko "za".
P: Ja i Aga się dogadałyśmy.
A: Chodzi o to, że to dozwolone, chociaż dziwnie się człowiek czuje. Jak ktoś zrani tą drugą osobę?
Li: Trzeba spróbować. Nie mamy pewności. Głosujmy.
Z: Jestem ZA.
V: Ja też!
S: Hm... Jak najbardziej.
Li: Czemu nie?
M: Mnie pasuje.
N: Ja też się zgadzam.
P: No raczej.
H: Niech będzie.
P: Nie jesteś zbyt przekonujący.
H: Tak, Tak, Tak!!!!! - zaczął skakać i wrzeszczeć.
A: Przekonał mnie!
L: Podoba mi się ten pomysł. - chłopak wyszczerzył się.
M: My musimy wam o czymś powiedzieć. - Megan zarumieniła się, a Niall miał już buraczki zamiast policzków.
Li: My?
N: Tak, ja i Meg.
S: Słuchamy.
M i N: Jesteśmy razem! - powinni się zapisać do chóru.
N: Nie bij! - wrzasnął Horan i schował się za Megan, która też bala się reakcji innych.
V: Gratulacje!!!
S: Kiedy pierwsza randka? - podjarała się sis Horan'a.
A: Teraz!!!
P: Na co czekamy?! Trzeba ją wyszykować!
Dziewczyny natychmiast porwały Megan do jej pokoju, zostawiając chłopców w wielkim szoku. Szczególnie Niall'a. Blondyn spojrzał na kolegów.
H: A ty na co czekasz?
Li: Właśnie. Masz randkę z moją siostrą.
Z: Gdzie ją zabierzesz?
L: Jak to gdzie?! Do restauracji. - zażartował Lou.
N: Louis! Jesteś genialny!!! Idę się wystroić!
Horanek pobiegł do swojego pokoju. Wywalił z szafy wszystkie ciuchy, szukając czegoś odpowiedniego. Stroi się jak modelka... Jak ładna modelka! - usłyszałam. Hahaha...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Krótki, wiem. Nie miałam pomysłu. :< Czas na Marzenkę!!! Powodzenia kocie. 
Misia :>




poniedziałek, 10 czerwca 2013

#19 Wyznania...

Uwaga, uwaga! Mała zmiana... Dotychczasowy narrator jest chory. W zastępstwie będzie dwóch narratorów. A mianowicie, <bębny> Pati i Agnes!!! Powodzenia dziewczyny! :D "No super". "Podzielam twój entuzjazm". "Nie mam pojęcia o co ci chodzi, Aga. Do niczego nie doszło...". "Pff. Dzięki mnie. Było blisko". "Lepiej zacznijmy opowiadać". "Zgadzam się". 
Więc całą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Cała gromadka poszła otworzyć, a tam co? Nasi znajomi policjanci, a na ich czele oficer.
Policjant: No nie... To znowu wy! - co za entuzjazm?
V: Miło nam. 
M: Przyszedł pan na herbatkę?
S: A może ciasto? - zaproponowała dziewczyna.
Policjant: Nie dziękuje. Sąsiedzi się skarżą. Co tu się dzieje? 
Diana: To tylko mała sprzeczka. Nic wielkiego. 
Policjant: Czyżby? - spytał, patrząc na Agnes i Pati. 
A: Tak, oczywiście. Czemu pan pyta? 
P: We własnym domu nie można chodzić inaczej ubranym? 
Dziewczyny popatrzyły na siebie, posyłając sobie znaczące spojrzenia. 
Policjant: Nie, nie. Wszystko w porządku. Macie ostrzeżenie. 
Paul: Przypilnujemy ich. 
Policjant: Dobrze. Do widzenia. 
V: Papa! Niech pan nas jeszcze odwiedzi! - krzyknęła za wychodzącym już policjantem.
S: Jaki przyjazny człowiek. - stwierdziła siostra Horanka. - Wracamy do stanu wojny?
A: Tak. 
P: W czym widzisz problem?
A: Ty nim jesteś.
Diana: Dziewczyny przestańcie! 
H: Porozmawiajmy.
A: Nie mamy o czym. 
P: Nie zgadzam się.
A: Ja skończyłam.
P: A ja nie! 
A: To masz problem. - powiedziała wychodząc. Brunetka pobiegła do pokoju, gdzie zamknęła się na klucz. Sue poszła za wściekłą Pati, aby ją trochę uspokoić. Harry nie wiedząc co zrobić, poszedł do siebie. Reszta widząc co się dzieje zaczęła obmyślać plan. Megan i Niall poszli sobie do kuchni i zaczęli pichcić. Liam, Zayn, Vicky postanowili dokończyć film. Za to Louis poszedł do panny Styles. Diana i Paul załamani takim obrotem spraw wyszli z domu. "Nie mamy pojęcia gdzie byli." "Pewnie w jakimś klubie. " "Chyba ze striptizem." "A niby gdzie?" "Na randce?" "Skończmy ten temat, ok?" "Jak chcesz..." "Dobrze. Rozwińmy poszczególne punkty. Najpierw ja opowiem co wydarzyło się u mnie i Sue".  Więc...
P: Ja nie wierzę... Za kogo ona się uważa?! Normalnie księżniczka się znalazła.
S: Pat, daj spokój. Tobie też nie podobał się związek Vic i Zayn'a. 
P: To co innego...
S: Nie prawda. Pogódź się z Agnes. Porozmawiaj z nią... tylko bez wyzwisk. 
P: Myślisz, że to coś da? 
S: Mhm... Wiesz, jest jeszcze druga opcja. 
P: Znaczy? 
S: Odpuść sobie Hazze.
P: Nie. Ja na prawdę go lubię. Albo nawet coś więcej do niego czuję. Sama nie wiem. Sue ja muszę się przekonać. Proszę...
S: Wiem. Rozumiem, mam podobnie. 
P: Co?
S: Bo wiesz. Liam mi się podoba. - "STOP!" "Nie przeszkadzaj mi." "Liam i Sue?" "Tak i siedź cicho". "Awww... Słodko". Czy mogę kontynuować?" "Jasne" 
P: Widzisz? 
S: Ale on jest z Danielle. 
P: Nie przejmuj się. Znajdziesz kogoś. Pomyśl. Tam gdzieś, ktoś na ciebie czeka. Kto wie, może jest on bliżej niż myślisz. 
Dziewczęta przytuliły się i tak sobie gadały jeszcze trochę, ale to opowiem wam innym razem. Teraz mówimy co się dzieje u Megan i Niall'a. 
M: O matulu, ale się dzieje... 
N: Tak bywa. Ciekawe co będzie dalej. 
M: Dobrze, że my nie mamy takich problemów. - Uhuhu... Zrobiło się niezręcznie. 
N: Tak, to dobrze. Um... Co robimy?
M: Na co masz ochotę? 
N: Hm... Myślę, że na... TOSTY! 
M: Na co czekamy? Do roboty! 
Wygłupy w kuchni trochę im zajęły. Nie obyło się też bez bitwy na jedzenie! Oh yeah!!! Po skończeniu, szanowne człowieki wzięły się za konsumpcje jakże wytwornego dania. Zasiedli przy stole i gawędzili sobie.  
N: Megan...
M: Tak? 
N: Bo wiesz... - chłopak był wyraźnie zdenerwowany. Podrapał się po karku i spuścił głowę. - Czy tobie też podoba się ktoś z nas?
M: Em... No wiesz, jest taki jeden. Niall zrozum mnie, nie chce kolejnych kłótni. 
N: Wiem, ja też. Meg, ale ty mi się podobasz. - "On to ma wyczucie czasu. Nie to co niektórzy tutaj obecni". "Przeprosiłam". "Jakoś nie słyszałam". "Ugh...".
M: Ty mi też. - powiedziała spuszczając głowę. 
N: A może pogadajmy na spokojnie z Li i Sue. Oni są normalni, więc na pewno zrozumieją. 
M: Niall!
N: Co? 
M: Jesteś geniuszem!!! - szczęśliwa dziewczyna rzuciła się na chłopaka, który złączył ich usta w namiętnym pocałunku. "Sweet!" "Ouuu" "Gdzie teraz?" "Harry?" "Wyglądam na taką co w myślach czyta?" "Niech się zastanowię... TAK" "Muszę cię rozczarować" "Och..." "Twój brat będzie później. Teraz Vicky i chłopaki"
V: Mam dość! - dziewczyna pośpiesznie wyłączyła film. 
Z: Kotku, co się stało? 
V: To bez sensu. Czemu każdy robi takie problemy? Najpierw Pati, teraz Aga... 
Li: To ich sprawy. Musimy coś ustalić. Pozwólmy swojemu rodzeństwu się ze sobą spotykać. 
Z: Tobie to nie przeszkadza? 
Li: Niby czemu? Trzeba postawić się na miejscu drugiej osoby. Ważne, żeby się tylko nie skrzywdzili. Wiecie siostra i przyjaciel. Dziwne, ale da się przyzwyczaić. 
V: Masz rację. A gdyby Lou chodził z którąś z dziewczyn. Bałabym się chyba, że on lub ona zostaną zranieni. A jeśli są szczęśliwi to czemu by nie. 
"Pat" "Co?" "Głupio mi" "Minie też" "Co było dalej?" "Zaraz się przekonamy..." 
Z: Zbierzmy wszystkich i pogadajmy o tym. Na 100% dojdziemy do porozumienia. 
V: Albo dojdzie do wojny. 
Li: Spróbujmy. Trzeba teraz wszystkich ściągnąć. 
V: Do roboty! 
"Możemy pogadać?" "Nie" "Czemu?" "Bo za chwilę to zrobimy. Jak tylko nas znajdą" "Racja. Lepiej dokończmy opowiadanie" "To teraz ty. Dajesz Aga"
Louis zapukał cicho do pokoju. Agnes uchyliła lekko drzwi. 
L: Mogę?
A: Proszę. - chłopak wszedł do pokoju dziewczyny. Ta zaraz zamknęła drzwi. "Czemu mówisz o sobie w trzeciej osobie?" "Tak mi wygodniej"
L: Będziesz mnie przetrzymywać? - zapytał próbując rozładować atmosferę. 
A: Możesz wyjść. 
L: Ok ok. Przepraszam. Porozmawiajmy. Czemu tak naskoczyłaś na Pati? Przecież sama broniłaś Vicky i Zayn'a. Nie rozumiem. 
A: Bo wiesz... Ja po prostu nie chcę ich stracić. Wiem, że to egoistyczne, ale... Jeśli Harry ją skrzywdzi? Albo ona jego? Nie mam nic do tego... Ale jeśli wy znowu nas zostawicie? Nie tylko ja, ale i Pati będzie cierpieć i to podwójnie. -  dziewczyna rozpłakała się. - Nie chcę was tracić. Z drugiej strony, jeśli są szczęśliwi... sama nie wiem. Patty powinna rozumieć mnie. Też była w takiej sytuacji. 
L: Agnes, posłuchaj. Wystarczy, że z nimi porozmawiasz. Jakoś sobie to wyjaśnicie. - Lou przytulił brunetkę. - Ale uśmiechnij się.  
A: Specjalnie dla ciebie. - dziewczyna słodko się uśmiechnęła. 
L: Od razu lepiej. 
A: Dziękuję. 
L: Za co? 
A: Po raz kolejny jesteś kiedy tego potrzebuję. Jesteś najlepszy, jak drugi brat. 
L: Eeee... Dzięki, tak robią przyjaciele. 
"Ooo, stop" "Co?" "Poważnie?" "Ale co?" "Martwisz się o mnie i brata. Dlatego tak zareagowałaś?" "Tak, bardzo cię przepraszam. Powinnam była ci to od razu powiedzieć." "Och, honey. Też przepraszam. Kocham cię." "Ja ciebie też. Chce waszego szczęścia. Możesz spotykać się z Harrym" "Woo hoo! Życzę ci, żeby między tobą, a Lou się ułożyło." "O czym ty mówisz?" "Przestań. Widać jak na niego patrzysz i nie zaprzeczaj." "On chodzi z El" "Wiem, ale też nie jesteś mu obojętna. Uwierz mi." "Skoro tak twierdzisz" 
Dobra ludzie. Tak w skrócie... Agnes wyszła z pokoju i została siłą zaciągnięta do piwnicy, gdzie teraz się znajdujemy. I właśnie tak się tu znalazłyśmy i opowiedziałyśmy wam co się wydarzyło. Ciekawe co teraz się wydarzy. Teletubisie mówią Papa! 
A: Nareszcie. 
P: Zaschło mi w gardle od tego opowiadania. 
A: Praca narratora jest ciężka. 
P: Zgadzam się. 
V: PATI! AGNES! DO MNIE! 
A: Zaczyna się. 
P: Lepiej chodźmy. 
A: Tak, bo jeszcze czerwona się zrobi.
P: Jak buraczek... 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, hej. Rozdzialik gotowy! Przepraszam za długą nieobecność, ale byłam bardzo zajęta. Obiecuję, że wam to wynagrodzę. ZAPRASZAM MARZENKĘ! :* 
Misia :>



piątek, 31 maja 2013

#18 Boję się Was! A zwłaszcza jej. No bo jak... ona... tu... ałł...

No to wracam do Was z naładowanymi akumulatorami. I z gotowością wkopania komuś <tak mówię o Tobie Miśka>. Nie można mnie molestować tylko o to, że nie chce mi się opowiadać dalszej historii. Jeżeli ja to robię to jeszcze ok, ale mnie?! To jest niedopuszczalne. :D
Wracając do sprawy...
A: Patricio Madeline Malik. Co to miało być?! - zapytała spokojnie
P:Ale co? - grała głupa i dobrze jej to nawet wychodziło
A: Ta akcja z moim bratem! Najpierw drzesz się jak stare prześcieradło na Vicky, że zaczęła się spotykać z Twoim bratem, a teraz to samo robisz. Rozumiem, że ci się podoba, ale robisz to samo co Vic.
P: Przecież my nie jesteśmy razem. - mówiłem, że jej to dobrze wychodzi?
A: Cholera jasna! Rzadko przeklinam, ale ty przechodzisz już szczyt głupoty!
P: Weź się zamknij. Jesteś młodsza ode mnie, a gadasz jak najęta. 
A: Weź, żebym ci zaraz nie przypieprzyła w tą buźkę.
P: Solówa?
A: Solówa! - No i się zaczęło. Zaczęły się bić, kłócić i tak jakby w pokoju było 6 wazonów. Nie ocalał ani jeden. Przykro mi. 
W tej chwili z naszą kamerą zejdźmy na dół gdzie właśnie się film skończył i usłyszeli krzyki.
P: Patafian!
A: Dziwka! - te i inne obelgi leciały z ust naprzemiennie Agnes i Patty.
Z: Co się tam dzieje? Pójdę sprawdzić.
H: Lepiej nie. Bo jeszcze ci się oberwie.
Diana: A dlaczego one się kłócą??
H: ha-ha no bo wiecie, to taka zabawna historia - zaśmiał się, nerwowo drapiąc kark. 
Wszy: Do rzeczy...
H: No bo Agnes, weszła do nas, gdy no.. - odkaszlnął - no wiecie...
Z: Nie... Nie wiemy...
H: No. Jest chłopak i jest dziewczyna. I oni się rozbierają... - nie dokończył, bo przerwał mu krzyk
Z: Zabiję cie gnoju!! -Na szczęście Loczka, Mulata przytrzymali Louis i Paul - Jeżeli przez ciebie będzie płakała, to obiecuję,  że własnoręcznie pozbawię cię dziedzictwa!! - dalej się odgrażał, a ta mała sarenka pisnęła jak baba i schowała się z Susan
S: Mądre. Najpierw go rozwścieczył, a teraz się za kobietę chowa.  Nie ma co. Idę coś zjeść. - posza do kuchni, a za nią wszyscy oprócz rozwścieczonego Zayn'a i uśmiechniętej Victorii.
V: Słonko spokojnie...
Z: Przecież wiesz jaki on jest. Jak ją zdradzi to nie wiem co mu zrobię.
V: I w tej chwili wiesz jak czuli się Louis i Patty, kiedy my zaczęliśmy chodzić.
Z: Ale to...
V: Nie Zi. To, to samo. 
Z: Muszę ci podziękować, bo jesteś strasznie mądra - mówił podchodząc do niej
V: No chyba musisz kochanie - No i dalej to opisywać nie będę, bo jeszcze taki zboczony to nie jestem, ale skomentuję to jednym zdaniem - NIEWYŻYTE DZIECI!! Ech...

*2 i pół godziny później. Czyli w sumie godzina 22. 30*
Patty i Agnes zeszły na dół ale jak wyglądały... hahahahah mogłyby wystąpić w projekcie miss bikini. Bo mniej więcej tylko tyle miały na sobie
Patty- z jej pięknego ubranka< koszula w kratę i czarne rybaczki> zostało tylko : połowa koszuli, a rybaczki wyglądały jak majtki. o.O
Agnes- Z jej stroju < Koszulka krótkim rękawkiem, i 3/4 spodenki> na sobie miała jedynie bluzkę, która okrywała ledwo, ledwo piersi i spodenki, które wyglądąły jak majtki, tylko że dodatkowo po przecierane po bokach.
Diana: O Bosz... Co wyście ze sobą najlepszego zrobiły?!
A i P: to jej wina - pokazały jedna na drugą, a Wszyscy zrobili tzw. Facepalm
Z: Patty... - nie dano mu dokończyć - no ej!! - bo ktoś zadzwonił do drzwi.
A ja teraz pięknie i z gracją słonia lecę do łazieneczki zrobić myju-myju, bo filmik "kochanki" czeka na Foxlife <33

------------------------------------------------------------------------
Macie słoneczka :* :*

Dawaj Misia :D

# 17 Jak nie ma kto pisać to oczywiście ja... ale za co?!

Och... już wróciłam :D Cieszycie się? Bo ja tak! No więc dalej opowiadam Wam tę porypaną historię. No wiecie. co?? Oni mi uciekli! Nie ma ich! Normalnie brak!! <szukam, szukam, szukam> ZNALAZŁAM!!!!
Jeeej <33 no to zaczynam :
Paul: Czy tylko ja nic z tego nie rozumiem?? - zapytał pocierając skroń
Diana: Nie martw się skarbie, ja też z ich gadki nic nie rozumiem.
Z: A co w tym do rozumienia?- spytał głupio
V: Pokłóciliśmy się, ona uciekła, pogodziliśmy się. Koniec historii. - wytłumaczyła im jak debilom, tylko ciii, żeby się o tym nie dowiedzieli.
Paul: A widzicie! Przypomniało mi się. Zostajemy z Wami do końca wakacji. - uśmiechnął się jak Joker
Wszy: CO?! Nie zrobicie nam tego!! - krzyczeli jeden przez drugiego
 Diana; A właśnie że tak. Trzeba Was pilnować. No proszę was jak mogliście wybić szybę w cukierni?
A: Wkurz się na Paul'a i pójdź do cukierni. Zobaczymy czy byś nie wybiła szyby.
Diana: Brak pytań - podniosła ręce w geście obrony, a ja się zastanawiałem co tak naprawdę siedzi w tych ich malutkich główkach. Pewnie dziwicie się czemu. Otóż Harry patrzył się cały czas z uśmiechem na Patty. A nasza kochająca się parka, leciała w ślinkę udając się na górę. Najwyraźniej do pokoju... No comment
N: Co było, to było... ważne jest teraz coś innego. Co do jedzenia?!- wykrzyknął
S: Jak sobie coś zrobisz to zjesz... - na jej słowa blondynek zrobił smutną minę i przytulił się do Meg, a ta mocno go objęła i szeptała, że ona mu zrobi jedzonko. Jeju, czyżby nowa para się szykowała? No to Li i Sue nie będą zadowoleni... :P
H: Ja wreszcie siostrzyczkę odzyskałem. Pamiętajcie dekle, jak któryś się do niej zbliży bliżej jak na metr oberwie. - mówił groźnie patrząc na kolegów. Wiecie, że ja obserwuję z innej perspektywy, prawda? No prawda, prawda. Zauważyłem że po tych słowach najstarszy z chłopaków ciężko przełknął ślinę a Agnes po kryjomu spojrzała na owego chłopaka.  Jak nie wiecie dlaczego tak się stało to przeczytajcie wcześniejsze odcinki. Pomogą XD.
*pół godziny później*
Zostawmy na chwilkę większą część ludzi i pójdźmy do pokoju Patty. Patt i Hazza poszli na górę niezauważeni, gdy reszta zaczęła wybierać filmy na wieczór. 
P: Ciekawe czy się skapną, że nas nie ma
H: Znając ich spostrzegawczość... pewnie nie. A tak w ogóle może my coś obejrzymy na laptopie?
P: Spoko. - Wybrali : Abraham Lincoln- Łowca Wampirów. Nawet spoko film. Oglądałam i mi się spodobał.  Ale... no właśnie. Oni nie oglądali produkcji, bo raptem po 20 minutach zaczęli wymieniać ślinę. A jakoś po kolejnych 10 minutach oboje byli bez bluzek, a po następnych 15 do pokoju weszła Agnes. Ha-ha to się dopiero zacznie. 
A: Harry. Wyjdź. - wycedziła
H: Ale...
A- HARRY. WYJDŹ. Z.TEGO.POKOJU. - powtórzyła. Chłopak zwinął bluzkę, pocałował szybko Agnes i wyszedł. A jego siostra, gdyby mogłą już dawno zabiłaby jego kochankę.

------------------------------------------------------------------------
Jeszcze jeden ja i Następny już Misia <3333 :*