poniedziałek, 25 listopada 2013

#25 No chyba cię coś pogięło!!!

No i jesteśmy u tych nie wychowanych potworów. A ja wam wywróżę, że ktoś będzie miał obitą mordę. I to możliwie nawet DWA ktosie-cosie.
- Zayn pytanko... - zaczął Payne.
- Hmm?
- Co się działo u Was w pokoju wczoraj?
- Niiiicccc....
- Mhm... i dlatego prawie rozwaliliście pokój, dlatego ty masz puder na oku  i dlatego nie rozmawiacie ze sobą?
- Mniej-więcej - nerwowo zaczął drapać się po karku.
- Zaraz... co? - krzyknął Styles - Dlaczego ja o tym nic nie wiem?
- Może dlatego, że cię w nocy nie było? - odpowiedział pytaniem na pytanie Tomlinson
- To co Ci się stało, że masz takie rysy na plecach? - Horan chyba  nie wiedział, że nie powinien tego mówić. Ten to i tak miał szczęście bo wraz z Payne'em siedział z przodu.
- Zaaaraz... co? - Nie no Malik! Deja Vu?! Nie lubię tego czegoś... - Harry... chcesz coś powiedzieć?!
- Nie? - Boże... widzisz, a nie grzmisz!
-Styles do cholery! - Hihi^^ TO będzie ciekawie.
- No wiecie, no możliwe, że tak całkiem przypadkiem...
- Zdradziłeś moją siostrę.... - Najmłodszy coś zaczął mamrotać pod nosem, że to nie jego wina, a 
- Harry będzie dobrze.... A ty Zayn nie bądź nerwowy.  - Louis próbował wszystkiemu zaradzić, ale niestety wspomniał coś o nim i Agnes... no i wiecie... pięść Hazzy poleciała do jego oka. A Zayn pomyślał "Jak on jemu, tak ja jemu" - I przyłożył owemu chłopakowi. Niall z Liam'em siedzieli cicho, bo nie chcieli oberwać, a przecież z nimi wszystko jest możliwe... 

Ech... No to jesteśmy już na mazurach... pięknie tu, prawda? Mi też się podoba. Dziewczyny wraz z opiekunami siedzieli w salonie i oglądali wiadomości. Czekali niecierpliwie na zespół, który jakoś nie chciał szybko być w domu. No truuudno. 
Było późno, więc wszyscy jak jeden mąż położyli się spać, znaczy prawie wszyscy... Patty usiadła w salonie na kanapie  i patrzyła przez okno.  Gdy zobaczyła podjeżdżający samochód, wyszła na tarasik i niechcący podsłuchała rozmowę. 
- I żeby żaden sie nie wygadał! - Loczek był zdenerwowany
- No tak. Bo mi się śpieszy, żeby rozwalić Ci związek. Już do niej lecę. - zakpił Horan
- Zamknij się. Przecież to nie moja wina, że tamta dziewczyna, była tak cholernie gorąca.
Panna Malik więcej nie słuchała i pobiegła do Agnes i Vicky.
- Patt? co sie dzieje? - spytała młodsza
- Mia-Miałaś rację.  Obie miałyście. - i rozryczała się. Przyjaciółki wiedziały, że dziewczyna nie płacze z byle powodu, dlatego od razu ją przytuliły. Zaczęła im opowiadać. Te nie mówiły, że będzie dobrze, tylko że się pomyśli, że coś zrobią. Wiedziały bowiem, że nie będzie dobrze, dopóki sie nie pogodzą. Cała trójka położyła się na jednym łóżku, i przytulone do Siebie zasnęły.

Rano obudził je słodki zapach naleśników. Pierwsza zeszła Tomlinsonowa, bo była najbardziej głodna. W kuchni zastała zdrajcę. 
- MASZ CZELNOŚĆ TU PRZYCHODZIĆ?! - wrzasnęła
- A co ja zrobiłem?
- No patrzcie kurwa! Niewiniątko się znalazło! Ty lepiej powiedz z kim ją zdradziłeś imbecylu pieprzony.
- Skąd, ekhem, skąd wiesz? 
- Patty nam powiedziała. - Mężczyzna momentalnie zbladł. Rzucił wszystko i wybiegł. "Takiego czegoś, się nie spodziewałam" - pokręciła głową i zawołała resztę na śniadanie.

--------------------------------------------------------------------------
hihi^^

Wredna ja!!
Krótki, ale nie mam pomysłu :(

Piernicek :*

piątek, 8 listopada 2013

#24 Że co?! No bez przesady!! Foszek :P

haha xD Wiecie co? Byłem ostatnio na Comi-Con'ie.I tam jedna z dziewczyn spytała mnie
"jak to jest?! Przecież ty opowiadasz coś co się wydarzyło... ale skąd to wiesz?"
Już opowiadam jak to jest :)

Na samym początku stałem przy nich i komentowałem, ale później mnie zdrzaznili (zdenerwowali po mojemu) I no takim jakimś dziwnym sposobem odszedłem. 
Następnie po 4-5 miesiącach  wróciłem do nich, ale nie było ich w domu. Wszedłem do ich pokoi, a tam PAMIĘTNIKI!!! Skopiowałem każdy po kolei i tam-ta-ram - są opowiadania :D
Ale nie byłbym sobą gdybym czegoś nie pozmieniał :P

No cóż... wracając do opowiadania, które zaniedbałem  z powodów rodzinnych (moja żona urodziła córeczkę hihi^^)

Malik obudził się cały mokry. Jak się okazało Vicki rzeczywiście oblała go wodą - tylko, że wiadrem i to było na obudzenie.

- Co do cholery?!- zaczął krzyczeć niczym pojebany
- Wstawaj! Nowy dzień się zaczął. - wyćwierkała
- Co ćpałaś i czemu sie nie podzieliłaś?
- Oj tam od razu ćpałaś. Czekoladę zjadłam!
- I wszystko to tłumaczy!! - westchnął, po czym szybko dodał - Już wstaję, wstaję. Nie szykuj następnego wiadra - Dziewczyna uśmiechnęła sie perliście i podskakując powędrowała do szafy, skąd wyjęła walizki, ubrania i zaczęła je pakować.
-  Co ty do cholery robisz? robisz?
- No pakuje Nas. Wracamy na Mazury jeszcze mamy tydzień urlopu.
- Super - mruknął
I zostali w swoich myślach. Ona myślała o urodzinach Payne'ów, a chłopak o jego śnie. Czy to na prawd się stało, czy tylko to wymysł jego i tak już chorej wyobraźni. 
Jednak po długiej (męczącej) podróży w myślach zdecydował, że to było na prawdę... Normalnie BRAWO, BRAWO!!! Jak można być, aż takim imbecylem ja pytam Was!!

Jakoś koło godziny 13 wyjechali na 3 samochody (w jednym dziewczyny, w drugim chłopcy, a w trzecim Diana oraz Paul, którzy do ich domy wrócili na godzinę przed wyjazdem o_o) 
Najpierw zajrzymy do dziewczynek. Tam może być ciekawie, jednak nic nie obiecuję.
Słuchały one piosenek AFROMENTAL. Między innymi Pray 4 Love, Radio Song oraz rock&rollin' love. 
Kiedy skapnęły się, że to polskie piosenki zaczęły rżeć jak... dobra skończyły mi sie porównania!!! To straszne! Jak ja przeżyję, a co najważniejsze jak wy?!
- Vicky jak układa ci się z Zaynem? - spytała Sue, która kierowała
- Dobrze... czemu pytasz? 
- Bo słyszałam Was w nocy. Rozumiem kłótnie... ale żeby aż tak?! - Zaaaraz/... CO?! I to nie było opisane u Vicky ?! No nie! Ja się obrażę! FOSZEK!!
- Bo debil mnie wkurzył. Ja sobie pomyślałam na głos, co robią chłopaki z Naszej grupy, bo jesteśmy zżyci, a ten mi tu, że ja go na 100% zdradzam! No bez przesady!
- Czyli mam rozumieć, że się rozstaliście? - spytała z nadzieją Patty
- Nie. Po prostu mamy ciche dni - wyszczerzyła swoje kły w czymś podobnym do uśmiechu
- Jaaaasnnnneee... a za dwa dni "łeee, łeee zerwaliśmy łeee, łee" - naśladowała jej głos
- Taaak... A u Ciebie będzie "łee, łeee Zdradził mnie łee, łeee, łeee" - nabijała sie Vicky
- Czy Was coś boli? - zapytała roześmiana Meg
- Tak. To na pewno głupota! - stwierdziła uśmiechnięta Agnes

I tak dojechały na Mazury. Pięknie, nie? A teraz co u chłopców się działo? Hm... No nie za wesoło...

Ale jak to zwykle bywa w scenariuszach seriali - zostawiam lekki niedosyt :P

Bye Swetaśne dzieciaczki :*

-----------------------------------------------
2 KOMCIE => NEXT

sobota, 14 września 2013

#23 Prawie to dobre określenie...

O tak... Powrót! Acha, eche... Też ze mną tańczycie? Nie?! No foch! Foch forever na 5 minut. Zgadnijcie gdzie jest nasz kochany narrator... Ma urlop! Więc, będziemy opowiadać naszymi oczkami w specjalnej kabinie, żeby nas nie słyszano. Okey... To kto zaczyna? <losujemy> SUE! Zapraszam!
Z perspektywy Sue
Zadzwonił do mnie Avan. Odeszłam na bezpieczną odległość i odebrałam. No co miałam zrobić? W końcu do Li zadzwoniła Dani.
- Halo?
- Cześć Sue! - usłyszałam. - Co słychać?
- Wszystko dobrze. A co u ciebie?
- Też.
Nastało milczenie. Nie ma jak niezręczna cisza...
- Sue, posłuchaj... Jest pewna sprawa. Powiedziałem komuś, że jesteś moją dziewczyną.
Heh! Nie ma to jak telepatia!
- Ja też tak komuś powiedziałam - przyznałam się.
- To może zamiast udawać, serio się umówimy? Wiem, że to rozmowa nie na telefon, ale ty mi się od dawna podobasz i wiesz... Idealna okazja.
Czy ja dobrze zrozumiałam? Avan chce się ze mną umówić. AVAN CHCE SIĘ ZE MNĄ UMÓWIĆ!!!
Zachowaj spokój. Graj niedostępną, ale tak lekko niedostępną.
- Sama nie wiem... W sumie to chętnie - uśmiechnęłam się sama do siebie.
- To świetnie! Jeszcze zadzwonię, bo wiem, że teraz na wakacjach jesteś - chyba mu ulżyło.
- No dobrze. Czekam na telefon. Pa.
- Narka.
I tak moja rozmowa się skończyła. Uśmiechałam się jak idiotka, a szczęście emanowało ode mnie. Muszę o tym komuś powiedzieć, więc pobiegłam do Pati, która cudem była sama. Ale nasuwa się pytanie... Gdzie jest Styles??!!
Teraz
- Sue, wyłaź stamtąd! Nudzi mi się! - no tak, jasne. Chłopcy nie mają cierpliwości. Wściekła dziewczyna wyszła z tej durnej kabiny i...
- Wiecie co? Mam to gdzieś! Sami opowiadajcie. Która idzie na zakupy?
- Ja! - odpowiedziały chórem i sobie poszły.
- To kto teraz? - spytał Horan.
- Ja chcę! - odparł mulat i wszedł do pomieszczenia.
Perspektywa Zayn'a
Dobra, przenieśmy się do dzisiaj. Zabrałem SWOJĄ DZIEWCZYNĘ... Tak, ona jest moja, więc tylko na nią spójrzcie, a buźke wam poprzestawiam.
... na randkę.
<kilka godzin wcześniej>
- Zayn, gdzie my idziemy? - zapytała Vicky.
- Kochanie to niespodzianka. Zaraz się dowiesz.
- Nie znoszę niespodzianek - mruknęła i zrobiła naburmuszoną minę. Całe szczęście, że już doszliśmy na miejsce.
- TA DAM! - krzyknąłem i zdjąłem jej opaskę z oczu.
- Piknik? Super!
Ja wiem jak uszczęśliwić dziewczynę.
Teraz
- Nudy! - wrzasnęła.
Malik wyszedł z tego małego pomieszczenia i zobaczył JĄ. To narratorka... Wściekła narratorka.
- Co ty tu robisz? Przecież masz urlop - zapytał Liaś.
- No właśnie! Wypoczywam sobie i nagle telefon dostaje, że muszę natychmiast wrócić. A dlaczego? Bo tak nudzicie, że oglądalność spada!
- No weź. Zacząłem właśnie...
- Ee! Skończ zanim zainteresujesz mnie na śmierć. No plis... Nikogo nie interesują te romansidła. Krew mnie zalewa jak tego słucham. Więc wynocha! Wracam do swojej fuchy.
Chłopaki sobie poszli, a ja do was wracam.
To na czym to on? A tak! Pomińmy to wszystko, kiedy było sweet kolorowo i przejdźmy do mojego ulubionego fragmentu tej randki.
- Vicky, wszystko dobrze? Jesteś jakaś dziwna...
- Chodzi o Lou i Agnes. Bo oni się wczoraj pocałowali. A on ma dziewczynę i tak dalej. A ja nie jestem pewna, czy ona się tylko bawi moim bratem. A jak to coś więcej?
- Bawi się? - wypluł wodę, prawie trafiając w pannę Tomlinson.
- No tak mi powiedziała. Nie czekaj, ja prosiłam, żeby tak powiedziała.
- Eee...
- Zaczekaj! Nalegałam, żeby tak powiedziała.
- I ona to zrobiła?
- Tak. Chwila, czy ty prawie mnie oblałeś wodą?
- Prawie to dobre określenie.
- Jak śmiesz! - Vicky wylała wodę na Malika i odeszła pewnym krokiem. Haha xD Uwielbiam tą dziewczynę. 

------------------------------------------------------------------------
Hej słoneczka :* Tutaj Pierniczek.
Dodałam rozdział, który pisała Misia :> 
A teraz staram się dodać rozdziały na innych blogach, bo trochę Was zaniedbałam :((

Przepraszam. Mam nadzieję, że mi wybaczycie :*

Brak 2 Komci => Brak rozdziału

Pozdrawiam :D

wtorek, 10 września 2013

Zawieszenie ;(

Bardzo was przepraszam, ale muszę zawiesić bloga i inne. Nie dam rady nic napisać. Szkoła i w ogóle. Tego jest za dużo. Sporadycznie może coś wstawie, ale to będzie z dużymi przerwami. :( Naprawdę przepraszam. Zastanawiam się nad usunięciem, ale wstrzymam się z tą decyzją. Mam nadzieje, że Marzenka mi to wybaczy i jakoś sobie sama poradzi.
Do zobaczenia
Pauline x

czwartek, 25 lipca 2013

W-w-w... WYJAZD!!! ^^

Może już wiecie lub nie, ale wyjeżdżam. Na tydzień lub więcej. Rozdziały pojawią się jak wrócę.

Pozdrawiam
Misia :>

poniedziałek, 15 lipca 2013

#22 O-Ona maaa chłooopaaakaa!!

Nadal nie możemy się wszyscy (narratorzy) otrząsnąć po wypowiedzi Agnes. To było... MISTRZOWSKIE.  Moje małe słoneczko. Te dwie to na pewno są siostrami. Jak boniedydy!!
Już tłumaczę jak zwykle praktycznie.
- Agnes co to było? Proooszę powiedz, że ty się nim tylko bawisz.
- Tylko się nim bawię.
- Jeej... super, znaczy się. Bo wiesz...
- hahah... wiem, że chcesz mu dopiec. Ale czemu takie nerwy.
- Bo on ma dziewczynę. Tylko tyle.
- Spoko. To co? Wracamy siostrzyczko?
- Jasne Siostrzyczko. - Szły sobie przez las, park i jakieś jezioro - normalnie po wodzie jak Jezus... Boję się ich...
No to przejdźmy do Nialla i Meg, którzy są na randce.
-  Wiesz... mam jakieś dziwne wrażenie, że za niedługo cała ta bajka się skończy, że znów będziemy darli ze sobą koty - wyszeptała cicho Megan
- też mam takie wrażenie. Ale jest pewna luka... - dziewczyna popatrzyła na chłopaka zdziwiona - My zawsze będziemy razem, nawet jak oni będą się kłócili.
- awww.- szepnęła i złączyli swoje usta w namiętnym pocałunku. 
Następni w kolejce do opisu to Harry i Patty
Ci nie robili sobie nic z podglądania. Chłopak usiadł oparty o drzewo, a dziewczyna wtuliła się w jego tors.
- Nad czym tak rozmyślasz?? - wyszeptał jej do ucha, przez co przeszedł ją dreszcz.
- A nad wszystkim. Nad nami, nad dziewczynami, nad chłopakami. Ogólnie wiesz... liczę ile się zmieniło od początku wakacji. 
- I co ci wyszło?
-  Że jestem wdzięczna Meg, że napisała El gdzie lecimy. Pogodziłyśmy się z braćmi, a niektórzy nawet złączyli się w pary
- Tak jak my. - powiedział i ci również złączyli usta w pocałunku. 
Ech... nie ma o opisywać... wszędzie ta słodycz, może u Sue i Liam'a coś będzie ciekawego? Zaraz zobaczymy.
Ta para natomiast, poszła do cukierni, bo zabrakło im słodkiego we krwi. 
- Jak ci się układa z Danielle? - spytała panna Horan
- A dobrze - uśmiechnął się Payne -  A ty masz chłopaka?
- Mam. Ma na imię Avan. Jest aktorem. 
- A gdzie grał? - zapytał z ciekawości, a tak na serio to rozgniewał się jakoś na tę wiadomośc
- W różnych filmach, ale największą sławę zdobył grając w serialu "Victorious"(czyt. Victoria znaczy zwycięstwo).
- Nie kojarzę. - No kogo on oszukuje? Kocha ten serial i wie kto to. -,- No z jakimi ludźmi ja pracuję?! A tak po za tym, kto wymyślił ten scenariusz?!
- Poczekaj pokażę ci zdjęcie. - zaczęła szukać w torebce fotografii, a obecny koło niej mężczyzna, bezgłośnie westchnął. - Oto on. 
 - Aaaa... już wiem który. Więc szczęścia życzę. - przytulili się po przyjacielsku i akurat w tej chwili zadzwonili do nich Avan i Danielle. Ich drogi się rozeszły...
Na koniec dzisiejszej mojej wędrówki zajrzymy do Louis'a i Zayn'a. którzy wybrali się do... Pabu na piwo.
- No i kurde było tak! - skończył opowiadać starszy z nich
- Ale dlaczego? przecież wiesz, że Harry może cie zabić - odpowiedział młodszy
- No wiem. I-I co? - no miał trochę promili - Ona sama o-owzaaajeeminiła go.
- Oj Tomlinson co ty z Siebie robisz??
- Zakochanego nastolatka. - Zaśmiał się. 
Okeeeej... Ja się ich boję...
Lecę miysie - pysie do następnego!!
Aha... i powiedzcie ludziom a centrali, żeby ZMIENILI SCENARZYSTĘ!!!

Narrator :D


--------------------------------------------------------------
Macie:*

Misia Dawaj :*

 Pozdrawiam
Marzena:*

wtorek, 2 lipca 2013

#21 Ekhem... no dzisiejszy rozdział jest słooodki :)

No dobra... głupawka opanowana wszystko jest na razie cacy stuk-stuk.
Oto rozkład par, które są razem.
Patty - Hazza (Zdziwko co nie?)
Vicky - Malik
Meg - Niall 
Sue - Liam
Agnes - Lou
Coś się zapędziłam. Nic nie przeczytaliście... :D

Nasz Horanek czekał na swoją księżniczkę pod schodami od dobrych kilku minut, a jemu wydawało się, że ze 3 godziny.  Kiedy zeszła - zaniemówił.  Była ubrana w piękną koronkową sukienkę w kolorze czerwonym, do tego tego samego koloru szpilki. 
- fiu, fiu, fiu... dziewczyno, nie ubieraj się tak lepiej - zaśmiały się Vicky i Sue.
- dlaczego? - zapytała Meg
- Bo na moje oko to nasz głodomorek, zaraz cie porwie na górę i dupa z randki. - chichrała się jak pojebana... Moja krew. Aż łezka leci, jestem z niej dumny. Na serio. Przypomina taką moją małą kopię w żeńskiej formie. Ale popatrzcie... czy to może być moja córka?! Przecież Pablito jest jej ojcem!! Ale jak?! Może kuzynka cioci babci mamy siostry brata taty jest jej matką?! Możliwe! Ale no ewentualnie Liam jest księdzem Kowalskim, a Zayn Mnichem Skiperem. Wszystko tu jest możliiiiwe!!!!
- EJ ty przestań gadać tylko mów dalej co było, bo mnie morda boli od śmiechu! -krzyknęła panna Tomlinson, a w przyszłości Malik.
- ZAMKNIJ SIĘ.- Nie unoś się tak złotko, bo ci to zaszkodzi.
No wracając...
- Wreszcie!
Nasza parka wyszła po kilku strzałach w łeb Niall'a. Wiecie, że ciekawość to jest pierwszy stopień do piekła?! No ja też nie wiedziałam!! No i  widzicie! Te nasze dzieci (czyt. Tomlinsonowie, Malikowie, Stylesowie, Payne i Horan) poszli sprawdzić jak wyjdzie im ta randka, a Danielle i Eleanor uznały, że to jest dziecinne i nie będą zniżały się do ich poziomów. -,- Sztywniaki!
- Ciiii.... bo Nas zobaczą - szepnęła Patty.
- TO rozdzielmy się. Patty z Hazzą, Ja i Malik, Sue i Liam, Agnes i Lou.  - zarządziła Vic. Wszyscy się zgodzili - nie mieli wyjścia. Znacie pewnie ton młodej.

Każda para poszła w inną stronę. A ja mądry szybko- wcześniej, założyłem im kamerki i teraz opiszę według mnie najciekawszą parę i to wcale nie jest Patty i Styles jak to mogło się wydawać.
TO był Louis i Agnes.  No to w telegraficznym skrócie.
Chłopak szedł pierwszy, a za nim dziewczyna. On nie brał tego na poważnie dlatego szedł tyłem do kierunku wyprawy. Nie zauważył kamienia i się o niego potknął. Dziewczyna, która w tej chwili była pogrążona w swoich myślach, także nie zauważyła wystającej przeszkody w osobie Tomlinsona. I Jakoś takoś stało się tak, że ona leżała na nim. <Nie, nie w tym sensie zboczuchy !! xD> Patrzyli sobie w oczy, a jakoś złożyło się dziwnie, że oboje mieli niebieskie. No wiem dziwne, że jej brat bliźniak ma zielone, a ona niebieskie.
No i dalej paczali się, aż on się przysunął i ją pocałował. Całowali się namiętnie (Jak ja kocham tę robotę) i szybko jakby ktoś zaraz miał jedno z nich zabić i nigdy mieli się nie spotkać.
- Ekhem... - nie chętnie się od siebie oderwali, ale nad nimi stała nasza kochana Młoda Tomlinsonowa. - Louis słonko idź do Malika. Agnes. My porozmawiamy. - wzięła ją za rękę i pociągnęła w stronę kawiarni... To się będzie działo...