sobota, 14 września 2013

#23 Prawie to dobre określenie...

O tak... Powrót! Acha, eche... Też ze mną tańczycie? Nie?! No foch! Foch forever na 5 minut. Zgadnijcie gdzie jest nasz kochany narrator... Ma urlop! Więc, będziemy opowiadać naszymi oczkami w specjalnej kabinie, żeby nas nie słyszano. Okey... To kto zaczyna? <losujemy> SUE! Zapraszam!
Z perspektywy Sue
Zadzwonił do mnie Avan. Odeszłam na bezpieczną odległość i odebrałam. No co miałam zrobić? W końcu do Li zadzwoniła Dani.
- Halo?
- Cześć Sue! - usłyszałam. - Co słychać?
- Wszystko dobrze. A co u ciebie?
- Też.
Nastało milczenie. Nie ma jak niezręczna cisza...
- Sue, posłuchaj... Jest pewna sprawa. Powiedziałem komuś, że jesteś moją dziewczyną.
Heh! Nie ma to jak telepatia!
- Ja też tak komuś powiedziałam - przyznałam się.
- To może zamiast udawać, serio się umówimy? Wiem, że to rozmowa nie na telefon, ale ty mi się od dawna podobasz i wiesz... Idealna okazja.
Czy ja dobrze zrozumiałam? Avan chce się ze mną umówić. AVAN CHCE SIĘ ZE MNĄ UMÓWIĆ!!!
Zachowaj spokój. Graj niedostępną, ale tak lekko niedostępną.
- Sama nie wiem... W sumie to chętnie - uśmiechnęłam się sama do siebie.
- To świetnie! Jeszcze zadzwonię, bo wiem, że teraz na wakacjach jesteś - chyba mu ulżyło.
- No dobrze. Czekam na telefon. Pa.
- Narka.
I tak moja rozmowa się skończyła. Uśmiechałam się jak idiotka, a szczęście emanowało ode mnie. Muszę o tym komuś powiedzieć, więc pobiegłam do Pati, która cudem była sama. Ale nasuwa się pytanie... Gdzie jest Styles??!!
Teraz
- Sue, wyłaź stamtąd! Nudzi mi się! - no tak, jasne. Chłopcy nie mają cierpliwości. Wściekła dziewczyna wyszła z tej durnej kabiny i...
- Wiecie co? Mam to gdzieś! Sami opowiadajcie. Która idzie na zakupy?
- Ja! - odpowiedziały chórem i sobie poszły.
- To kto teraz? - spytał Horan.
- Ja chcę! - odparł mulat i wszedł do pomieszczenia.
Perspektywa Zayn'a
Dobra, przenieśmy się do dzisiaj. Zabrałem SWOJĄ DZIEWCZYNĘ... Tak, ona jest moja, więc tylko na nią spójrzcie, a buźke wam poprzestawiam.
... na randkę.
<kilka godzin wcześniej>
- Zayn, gdzie my idziemy? - zapytała Vicky.
- Kochanie to niespodzianka. Zaraz się dowiesz.
- Nie znoszę niespodzianek - mruknęła i zrobiła naburmuszoną minę. Całe szczęście, że już doszliśmy na miejsce.
- TA DAM! - krzyknąłem i zdjąłem jej opaskę z oczu.
- Piknik? Super!
Ja wiem jak uszczęśliwić dziewczynę.
Teraz
- Nudy! - wrzasnęła.
Malik wyszedł z tego małego pomieszczenia i zobaczył JĄ. To narratorka... Wściekła narratorka.
- Co ty tu robisz? Przecież masz urlop - zapytał Liaś.
- No właśnie! Wypoczywam sobie i nagle telefon dostaje, że muszę natychmiast wrócić. A dlaczego? Bo tak nudzicie, że oglądalność spada!
- No weź. Zacząłem właśnie...
- Ee! Skończ zanim zainteresujesz mnie na śmierć. No plis... Nikogo nie interesują te romansidła. Krew mnie zalewa jak tego słucham. Więc wynocha! Wracam do swojej fuchy.
Chłopaki sobie poszli, a ja do was wracam.
To na czym to on? A tak! Pomińmy to wszystko, kiedy było sweet kolorowo i przejdźmy do mojego ulubionego fragmentu tej randki.
- Vicky, wszystko dobrze? Jesteś jakaś dziwna...
- Chodzi o Lou i Agnes. Bo oni się wczoraj pocałowali. A on ma dziewczynę i tak dalej. A ja nie jestem pewna, czy ona się tylko bawi moim bratem. A jak to coś więcej?
- Bawi się? - wypluł wodę, prawie trafiając w pannę Tomlinson.
- No tak mi powiedziała. Nie czekaj, ja prosiłam, żeby tak powiedziała.
- Eee...
- Zaczekaj! Nalegałam, żeby tak powiedziała.
- I ona to zrobiła?
- Tak. Chwila, czy ty prawie mnie oblałeś wodą?
- Prawie to dobre określenie.
- Jak śmiesz! - Vicky wylała wodę na Malika i odeszła pewnym krokiem. Haha xD Uwielbiam tą dziewczynę. 

------------------------------------------------------------------------
Hej słoneczka :* Tutaj Pierniczek.
Dodałam rozdział, który pisała Misia :> 
A teraz staram się dodać rozdziały na innych blogach, bo trochę Was zaniedbałam :((

Przepraszam. Mam nadzieję, że mi wybaczycie :*

Brak 2 Komci => Brak rozdziału

Pozdrawiam :D

wtorek, 10 września 2013

Zawieszenie ;(

Bardzo was przepraszam, ale muszę zawiesić bloga i inne. Nie dam rady nic napisać. Szkoła i w ogóle. Tego jest za dużo. Sporadycznie może coś wstawie, ale to będzie z dużymi przerwami. :( Naprawdę przepraszam. Zastanawiam się nad usunięciem, ale wstrzymam się z tą decyzją. Mam nadzieje, że Marzenka mi to wybaczy i jakoś sobie sama poradzi.
Do zobaczenia
Pauline x

czwartek, 25 lipca 2013

W-w-w... WYJAZD!!! ^^

Może już wiecie lub nie, ale wyjeżdżam. Na tydzień lub więcej. Rozdziały pojawią się jak wrócę.

Pozdrawiam
Misia :>

poniedziałek, 15 lipca 2013

#22 O-Ona maaa chłooopaaakaa!!

Nadal nie możemy się wszyscy (narratorzy) otrząsnąć po wypowiedzi Agnes. To było... MISTRZOWSKIE.  Moje małe słoneczko. Te dwie to na pewno są siostrami. Jak boniedydy!!
Już tłumaczę jak zwykle praktycznie.
- Agnes co to było? Proooszę powiedz, że ty się nim tylko bawisz.
- Tylko się nim bawię.
- Jeej... super, znaczy się. Bo wiesz...
- hahah... wiem, że chcesz mu dopiec. Ale czemu takie nerwy.
- Bo on ma dziewczynę. Tylko tyle.
- Spoko. To co? Wracamy siostrzyczko?
- Jasne Siostrzyczko. - Szły sobie przez las, park i jakieś jezioro - normalnie po wodzie jak Jezus... Boję się ich...
No to przejdźmy do Nialla i Meg, którzy są na randce.
-  Wiesz... mam jakieś dziwne wrażenie, że za niedługo cała ta bajka się skończy, że znów będziemy darli ze sobą koty - wyszeptała cicho Megan
- też mam takie wrażenie. Ale jest pewna luka... - dziewczyna popatrzyła na chłopaka zdziwiona - My zawsze będziemy razem, nawet jak oni będą się kłócili.
- awww.- szepnęła i złączyli swoje usta w namiętnym pocałunku. 
Następni w kolejce do opisu to Harry i Patty
Ci nie robili sobie nic z podglądania. Chłopak usiadł oparty o drzewo, a dziewczyna wtuliła się w jego tors.
- Nad czym tak rozmyślasz?? - wyszeptał jej do ucha, przez co przeszedł ją dreszcz.
- A nad wszystkim. Nad nami, nad dziewczynami, nad chłopakami. Ogólnie wiesz... liczę ile się zmieniło od początku wakacji. 
- I co ci wyszło?
-  Że jestem wdzięczna Meg, że napisała El gdzie lecimy. Pogodziłyśmy się z braćmi, a niektórzy nawet złączyli się w pary
- Tak jak my. - powiedział i ci również złączyli usta w pocałunku. 
Ech... nie ma o opisywać... wszędzie ta słodycz, może u Sue i Liam'a coś będzie ciekawego? Zaraz zobaczymy.
Ta para natomiast, poszła do cukierni, bo zabrakło im słodkiego we krwi. 
- Jak ci się układa z Danielle? - spytała panna Horan
- A dobrze - uśmiechnął się Payne -  A ty masz chłopaka?
- Mam. Ma na imię Avan. Jest aktorem. 
- A gdzie grał? - zapytał z ciekawości, a tak na serio to rozgniewał się jakoś na tę wiadomośc
- W różnych filmach, ale największą sławę zdobył grając w serialu "Victorious"(czyt. Victoria znaczy zwycięstwo).
- Nie kojarzę. - No kogo on oszukuje? Kocha ten serial i wie kto to. -,- No z jakimi ludźmi ja pracuję?! A tak po za tym, kto wymyślił ten scenariusz?!
- Poczekaj pokażę ci zdjęcie. - zaczęła szukać w torebce fotografii, a obecny koło niej mężczyzna, bezgłośnie westchnął. - Oto on. 
 - Aaaa... już wiem który. Więc szczęścia życzę. - przytulili się po przyjacielsku i akurat w tej chwili zadzwonili do nich Avan i Danielle. Ich drogi się rozeszły...
Na koniec dzisiejszej mojej wędrówki zajrzymy do Louis'a i Zayn'a. którzy wybrali się do... Pabu na piwo.
- No i kurde było tak! - skończył opowiadać starszy z nich
- Ale dlaczego? przecież wiesz, że Harry może cie zabić - odpowiedział młodszy
- No wiem. I-I co? - no miał trochę promili - Ona sama o-owzaaajeeminiła go.
- Oj Tomlinson co ty z Siebie robisz??
- Zakochanego nastolatka. - Zaśmiał się. 
Okeeeej... Ja się ich boję...
Lecę miysie - pysie do następnego!!
Aha... i powiedzcie ludziom a centrali, żeby ZMIENILI SCENARZYSTĘ!!!

Narrator :D


--------------------------------------------------------------
Macie:*

Misia Dawaj :*

 Pozdrawiam
Marzena:*

wtorek, 2 lipca 2013

#21 Ekhem... no dzisiejszy rozdział jest słooodki :)

No dobra... głupawka opanowana wszystko jest na razie cacy stuk-stuk.
Oto rozkład par, które są razem.
Patty - Hazza (Zdziwko co nie?)
Vicky - Malik
Meg - Niall 
Sue - Liam
Agnes - Lou
Coś się zapędziłam. Nic nie przeczytaliście... :D

Nasz Horanek czekał na swoją księżniczkę pod schodami od dobrych kilku minut, a jemu wydawało się, że ze 3 godziny.  Kiedy zeszła - zaniemówił.  Była ubrana w piękną koronkową sukienkę w kolorze czerwonym, do tego tego samego koloru szpilki. 
- fiu, fiu, fiu... dziewczyno, nie ubieraj się tak lepiej - zaśmiały się Vicky i Sue.
- dlaczego? - zapytała Meg
- Bo na moje oko to nasz głodomorek, zaraz cie porwie na górę i dupa z randki. - chichrała się jak pojebana... Moja krew. Aż łezka leci, jestem z niej dumny. Na serio. Przypomina taką moją małą kopię w żeńskiej formie. Ale popatrzcie... czy to może być moja córka?! Przecież Pablito jest jej ojcem!! Ale jak?! Może kuzynka cioci babci mamy siostry brata taty jest jej matką?! Możliwe! Ale no ewentualnie Liam jest księdzem Kowalskim, a Zayn Mnichem Skiperem. Wszystko tu jest możliiiiwe!!!!
- EJ ty przestań gadać tylko mów dalej co było, bo mnie morda boli od śmiechu! -krzyknęła panna Tomlinson, a w przyszłości Malik.
- ZAMKNIJ SIĘ.- Nie unoś się tak złotko, bo ci to zaszkodzi.
No wracając...
- Wreszcie!
Nasza parka wyszła po kilku strzałach w łeb Niall'a. Wiecie, że ciekawość to jest pierwszy stopień do piekła?! No ja też nie wiedziałam!! No i  widzicie! Te nasze dzieci (czyt. Tomlinsonowie, Malikowie, Stylesowie, Payne i Horan) poszli sprawdzić jak wyjdzie im ta randka, a Danielle i Eleanor uznały, że to jest dziecinne i nie będą zniżały się do ich poziomów. -,- Sztywniaki!
- Ciiii.... bo Nas zobaczą - szepnęła Patty.
- TO rozdzielmy się. Patty z Hazzą, Ja i Malik, Sue i Liam, Agnes i Lou.  - zarządziła Vic. Wszyscy się zgodzili - nie mieli wyjścia. Znacie pewnie ton młodej.

Każda para poszła w inną stronę. A ja mądry szybko- wcześniej, założyłem im kamerki i teraz opiszę według mnie najciekawszą parę i to wcale nie jest Patty i Styles jak to mogło się wydawać.
TO był Louis i Agnes.  No to w telegraficznym skrócie.
Chłopak szedł pierwszy, a za nim dziewczyna. On nie brał tego na poważnie dlatego szedł tyłem do kierunku wyprawy. Nie zauważył kamienia i się o niego potknął. Dziewczyna, która w tej chwili była pogrążona w swoich myślach, także nie zauważyła wystającej przeszkody w osobie Tomlinsona. I Jakoś takoś stało się tak, że ona leżała na nim. <Nie, nie w tym sensie zboczuchy !! xD> Patrzyli sobie w oczy, a jakoś złożyło się dziwnie, że oboje mieli niebieskie. No wiem dziwne, że jej brat bliźniak ma zielone, a ona niebieskie.
No i dalej paczali się, aż on się przysunął i ją pocałował. Całowali się namiętnie (Jak ja kocham tę robotę) i szybko jakby ktoś zaraz miał jedno z nich zabić i nigdy mieli się nie spotkać.
- Ekhem... - nie chętnie się od siebie oderwali, ale nad nimi stała nasza kochana Młoda Tomlinsonowa. - Louis słonko idź do Malika. Agnes. My porozmawiamy. - wzięła ją za rękę i pociągnęła w stronę kawiarni... To się będzie działo...

piątek, 21 czerwca 2013

# 20 Poważna rozmowa...

Wróciłam! Byłam chora, niestety... Co mi było? Chcecie wiedzieć? Nie powiem! xD Zdradzę tylko, że cały dzień w kiblu przesiedziałam... Brr! Mam szczerą nadzieję, że Patty i Agnes dobrze wypełniły swoje zadanie.

<SEKRET
Wcale nie byłam chora, tylko myślałam, że jak mnie zastąpią to będzie bójka, bitwa, czy coś... ZAWIODŁAM SIĘ NA WAS DZIEWCZĘTA! >

Dobrze, a teraz ciąg dalszy historii... Wszyscy spotkali się w tajnym punkcie, gdzie odbywają się ważne zebrania. (czyt. salon). Vicky jako taka pani przewodnicząca, zaczęła przemowę.
V: A więc spotkaliśmy się tu, aby...
S: Powiązać węzłem małżeńskim tą oto parę, czyli...
V: Nie jesteśmy na ślubie!!!
S: Nie? To gdzie?
M: W dupie, ładnie mówiąc.
V: Zamknijcie się wreszcie. Musimy coś ustalić.
N: To znaczy?
Z: Czy pozwalamy naszemu rodzeństwu się ze sobą spotykać...
H: Sam nie wiem. Rozważmy za i przeciw.
M: Nie ma "przeciw". Jest tylko "za".
P: Ja i Aga się dogadałyśmy.
A: Chodzi o to, że to dozwolone, chociaż dziwnie się człowiek czuje. Jak ktoś zrani tą drugą osobę?
Li: Trzeba spróbować. Nie mamy pewności. Głosujmy.
Z: Jestem ZA.
V: Ja też!
S: Hm... Jak najbardziej.
Li: Czemu nie?
M: Mnie pasuje.
N: Ja też się zgadzam.
P: No raczej.
H: Niech będzie.
P: Nie jesteś zbyt przekonujący.
H: Tak, Tak, Tak!!!!! - zaczął skakać i wrzeszczeć.
A: Przekonał mnie!
L: Podoba mi się ten pomysł. - chłopak wyszczerzył się.
M: My musimy wam o czymś powiedzieć. - Megan zarumieniła się, a Niall miał już buraczki zamiast policzków.
Li: My?
N: Tak, ja i Meg.
S: Słuchamy.
M i N: Jesteśmy razem! - powinni się zapisać do chóru.
N: Nie bij! - wrzasnął Horan i schował się za Megan, która też bala się reakcji innych.
V: Gratulacje!!!
S: Kiedy pierwsza randka? - podjarała się sis Horan'a.
A: Teraz!!!
P: Na co czekamy?! Trzeba ją wyszykować!
Dziewczyny natychmiast porwały Megan do jej pokoju, zostawiając chłopców w wielkim szoku. Szczególnie Niall'a. Blondyn spojrzał na kolegów.
H: A ty na co czekasz?
Li: Właśnie. Masz randkę z moją siostrą.
Z: Gdzie ją zabierzesz?
L: Jak to gdzie?! Do restauracji. - zażartował Lou.
N: Louis! Jesteś genialny!!! Idę się wystroić!
Horanek pobiegł do swojego pokoju. Wywalił z szafy wszystkie ciuchy, szukając czegoś odpowiedniego. Stroi się jak modelka... Jak ładna modelka! - usłyszałam. Hahaha...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Krótki, wiem. Nie miałam pomysłu. :< Czas na Marzenkę!!! Powodzenia kocie. 
Misia :>




poniedziałek, 10 czerwca 2013

#19 Wyznania...

Uwaga, uwaga! Mała zmiana... Dotychczasowy narrator jest chory. W zastępstwie będzie dwóch narratorów. A mianowicie, <bębny> Pati i Agnes!!! Powodzenia dziewczyny! :D "No super". "Podzielam twój entuzjazm". "Nie mam pojęcia o co ci chodzi, Aga. Do niczego nie doszło...". "Pff. Dzięki mnie. Było blisko". "Lepiej zacznijmy opowiadać". "Zgadzam się". 
Więc całą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Cała gromadka poszła otworzyć, a tam co? Nasi znajomi policjanci, a na ich czele oficer.
Policjant: No nie... To znowu wy! - co za entuzjazm?
V: Miło nam. 
M: Przyszedł pan na herbatkę?
S: A może ciasto? - zaproponowała dziewczyna.
Policjant: Nie dziękuje. Sąsiedzi się skarżą. Co tu się dzieje? 
Diana: To tylko mała sprzeczka. Nic wielkiego. 
Policjant: Czyżby? - spytał, patrząc na Agnes i Pati. 
A: Tak, oczywiście. Czemu pan pyta? 
P: We własnym domu nie można chodzić inaczej ubranym? 
Dziewczyny popatrzyły na siebie, posyłając sobie znaczące spojrzenia. 
Policjant: Nie, nie. Wszystko w porządku. Macie ostrzeżenie. 
Paul: Przypilnujemy ich. 
Policjant: Dobrze. Do widzenia. 
V: Papa! Niech pan nas jeszcze odwiedzi! - krzyknęła za wychodzącym już policjantem.
S: Jaki przyjazny człowiek. - stwierdziła siostra Horanka. - Wracamy do stanu wojny?
A: Tak. 
P: W czym widzisz problem?
A: Ty nim jesteś.
Diana: Dziewczyny przestańcie! 
H: Porozmawiajmy.
A: Nie mamy o czym. 
P: Nie zgadzam się.
A: Ja skończyłam.
P: A ja nie! 
A: To masz problem. - powiedziała wychodząc. Brunetka pobiegła do pokoju, gdzie zamknęła się na klucz. Sue poszła za wściekłą Pati, aby ją trochę uspokoić. Harry nie wiedząc co zrobić, poszedł do siebie. Reszta widząc co się dzieje zaczęła obmyślać plan. Megan i Niall poszli sobie do kuchni i zaczęli pichcić. Liam, Zayn, Vicky postanowili dokończyć film. Za to Louis poszedł do panny Styles. Diana i Paul załamani takim obrotem spraw wyszli z domu. "Nie mamy pojęcia gdzie byli." "Pewnie w jakimś klubie. " "Chyba ze striptizem." "A niby gdzie?" "Na randce?" "Skończmy ten temat, ok?" "Jak chcesz..." "Dobrze. Rozwińmy poszczególne punkty. Najpierw ja opowiem co wydarzyło się u mnie i Sue".  Więc...
P: Ja nie wierzę... Za kogo ona się uważa?! Normalnie księżniczka się znalazła.
S: Pat, daj spokój. Tobie też nie podobał się związek Vic i Zayn'a. 
P: To co innego...
S: Nie prawda. Pogódź się z Agnes. Porozmawiaj z nią... tylko bez wyzwisk. 
P: Myślisz, że to coś da? 
S: Mhm... Wiesz, jest jeszcze druga opcja. 
P: Znaczy? 
S: Odpuść sobie Hazze.
P: Nie. Ja na prawdę go lubię. Albo nawet coś więcej do niego czuję. Sama nie wiem. Sue ja muszę się przekonać. Proszę...
S: Wiem. Rozumiem, mam podobnie. 
P: Co?
S: Bo wiesz. Liam mi się podoba. - "STOP!" "Nie przeszkadzaj mi." "Liam i Sue?" "Tak i siedź cicho". "Awww... Słodko". Czy mogę kontynuować?" "Jasne" 
P: Widzisz? 
S: Ale on jest z Danielle. 
P: Nie przejmuj się. Znajdziesz kogoś. Pomyśl. Tam gdzieś, ktoś na ciebie czeka. Kto wie, może jest on bliżej niż myślisz. 
Dziewczęta przytuliły się i tak sobie gadały jeszcze trochę, ale to opowiem wam innym razem. Teraz mówimy co się dzieje u Megan i Niall'a. 
M: O matulu, ale się dzieje... 
N: Tak bywa. Ciekawe co będzie dalej. 
M: Dobrze, że my nie mamy takich problemów. - Uhuhu... Zrobiło się niezręcznie. 
N: Tak, to dobrze. Um... Co robimy?
M: Na co masz ochotę? 
N: Hm... Myślę, że na... TOSTY! 
M: Na co czekamy? Do roboty! 
Wygłupy w kuchni trochę im zajęły. Nie obyło się też bez bitwy na jedzenie! Oh yeah!!! Po skończeniu, szanowne człowieki wzięły się za konsumpcje jakże wytwornego dania. Zasiedli przy stole i gawędzili sobie.  
N: Megan...
M: Tak? 
N: Bo wiesz... - chłopak był wyraźnie zdenerwowany. Podrapał się po karku i spuścił głowę. - Czy tobie też podoba się ktoś z nas?
M: Em... No wiesz, jest taki jeden. Niall zrozum mnie, nie chce kolejnych kłótni. 
N: Wiem, ja też. Meg, ale ty mi się podobasz. - "On to ma wyczucie czasu. Nie to co niektórzy tutaj obecni". "Przeprosiłam". "Jakoś nie słyszałam". "Ugh...".
M: Ty mi też. - powiedziała spuszczając głowę. 
N: A może pogadajmy na spokojnie z Li i Sue. Oni są normalni, więc na pewno zrozumieją. 
M: Niall!
N: Co? 
M: Jesteś geniuszem!!! - szczęśliwa dziewczyna rzuciła się na chłopaka, który złączył ich usta w namiętnym pocałunku. "Sweet!" "Ouuu" "Gdzie teraz?" "Harry?" "Wyglądam na taką co w myślach czyta?" "Niech się zastanowię... TAK" "Muszę cię rozczarować" "Och..." "Twój brat będzie później. Teraz Vicky i chłopaki"
V: Mam dość! - dziewczyna pośpiesznie wyłączyła film. 
Z: Kotku, co się stało? 
V: To bez sensu. Czemu każdy robi takie problemy? Najpierw Pati, teraz Aga... 
Li: To ich sprawy. Musimy coś ustalić. Pozwólmy swojemu rodzeństwu się ze sobą spotykać. 
Z: Tobie to nie przeszkadza? 
Li: Niby czemu? Trzeba postawić się na miejscu drugiej osoby. Ważne, żeby się tylko nie skrzywdzili. Wiecie siostra i przyjaciel. Dziwne, ale da się przyzwyczaić. 
V: Masz rację. A gdyby Lou chodził z którąś z dziewczyn. Bałabym się chyba, że on lub ona zostaną zranieni. A jeśli są szczęśliwi to czemu by nie. 
"Pat" "Co?" "Głupio mi" "Minie też" "Co było dalej?" "Zaraz się przekonamy..." 
Z: Zbierzmy wszystkich i pogadajmy o tym. Na 100% dojdziemy do porozumienia. 
V: Albo dojdzie do wojny. 
Li: Spróbujmy. Trzeba teraz wszystkich ściągnąć. 
V: Do roboty! 
"Możemy pogadać?" "Nie" "Czemu?" "Bo za chwilę to zrobimy. Jak tylko nas znajdą" "Racja. Lepiej dokończmy opowiadanie" "To teraz ty. Dajesz Aga"
Louis zapukał cicho do pokoju. Agnes uchyliła lekko drzwi. 
L: Mogę?
A: Proszę. - chłopak wszedł do pokoju dziewczyny. Ta zaraz zamknęła drzwi. "Czemu mówisz o sobie w trzeciej osobie?" "Tak mi wygodniej"
L: Będziesz mnie przetrzymywać? - zapytał próbując rozładować atmosferę. 
A: Możesz wyjść. 
L: Ok ok. Przepraszam. Porozmawiajmy. Czemu tak naskoczyłaś na Pati? Przecież sama broniłaś Vicky i Zayn'a. Nie rozumiem. 
A: Bo wiesz... Ja po prostu nie chcę ich stracić. Wiem, że to egoistyczne, ale... Jeśli Harry ją skrzywdzi? Albo ona jego? Nie mam nic do tego... Ale jeśli wy znowu nas zostawicie? Nie tylko ja, ale i Pati będzie cierpieć i to podwójnie. -  dziewczyna rozpłakała się. - Nie chcę was tracić. Z drugiej strony, jeśli są szczęśliwi... sama nie wiem. Patty powinna rozumieć mnie. Też była w takiej sytuacji. 
L: Agnes, posłuchaj. Wystarczy, że z nimi porozmawiasz. Jakoś sobie to wyjaśnicie. - Lou przytulił brunetkę. - Ale uśmiechnij się.  
A: Specjalnie dla ciebie. - dziewczyna słodko się uśmiechnęła. 
L: Od razu lepiej. 
A: Dziękuję. 
L: Za co? 
A: Po raz kolejny jesteś kiedy tego potrzebuję. Jesteś najlepszy, jak drugi brat. 
L: Eeee... Dzięki, tak robią przyjaciele. 
"Ooo, stop" "Co?" "Poważnie?" "Ale co?" "Martwisz się o mnie i brata. Dlatego tak zareagowałaś?" "Tak, bardzo cię przepraszam. Powinnam była ci to od razu powiedzieć." "Och, honey. Też przepraszam. Kocham cię." "Ja ciebie też. Chce waszego szczęścia. Możesz spotykać się z Harrym" "Woo hoo! Życzę ci, żeby między tobą, a Lou się ułożyło." "O czym ty mówisz?" "Przestań. Widać jak na niego patrzysz i nie zaprzeczaj." "On chodzi z El" "Wiem, ale też nie jesteś mu obojętna. Uwierz mi." "Skoro tak twierdzisz" 
Dobra ludzie. Tak w skrócie... Agnes wyszła z pokoju i została siłą zaciągnięta do piwnicy, gdzie teraz się znajdujemy. I właśnie tak się tu znalazłyśmy i opowiedziałyśmy wam co się wydarzyło. Ciekawe co teraz się wydarzy. Teletubisie mówią Papa! 
A: Nareszcie. 
P: Zaschło mi w gardle od tego opowiadania. 
A: Praca narratora jest ciężka. 
P: Zgadzam się. 
V: PATI! AGNES! DO MNIE! 
A: Zaczyna się. 
P: Lepiej chodźmy. 
A: Tak, bo jeszcze czerwona się zrobi.
P: Jak buraczek... 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, hej. Rozdzialik gotowy! Przepraszam za długą nieobecność, ale byłam bardzo zajęta. Obiecuję, że wam to wynagrodzę. ZAPRASZAM MARZENKĘ! :* 
Misia :>